środa, 29 marca 2017

Matkojebca

♪♫♪ Był sobie król, był sobie paź... zaraz to nie ta baaajka ♪♫♪

No bajką tego nie można nazwać, bo Król Edyp to dramat, TRAGEDIA normalnie, a zawdzięczamy ją temu ziomkowi, co jego oblicze po prawicy widnieje. Ziomki na dzielni mówili na niego Sofokles, ale każdy dobrze wie, że tak na prawdę zwał się Janusz Andrzej Bonifacy III. Każdy dobrze wiedział, że Boni' lubił sobie po kątach popalać zioło, a jak już to zrobił to miał niezłe jazdy. Pewnego razu kiedy już przesadził wziął się za pióro i machnął piórem i był niezły dramat...

KRÓL EDYP
     Była sobie kiedyś pewna kraina, która Tebami się zwała, a rządził tam koleś co swojego ojca posłał do krainy wiecznych łowów, chociaż... zważając, że nasz Bonifacy pochodził z Grecji to raczej delikwent został wykopsnięty do królestwa boga Hadesa i jego żony Persefony. ALE ZARAZ! Hola Hola! To nie wszystko! Nasz cudowny władca bez żadnego skrępowania, baraszkował sobie jak gdyby nigdy nic w jednym łożu z własną matką. Ale shhhhh... on nic o tym nie wie. Znaczy... nic nie wie, o tym, że to jego matka a nie o tym, że z nią baraszkuje.Wtedy chyba jeszcze nie mieli pigułek gwałtu. Ale spokojnie, nasz ziomuś i tak się potem o wszystkim dowiedział, tak że aż mu gały z wrażenia z orbit wypłynęły ( ͡° ͜ʖ ͡°). Mamuśka. No właśnie mamuśka to tak w sumie to sobie wzięła i umarła. Nieee... no tak sama sobie to nie umarła. Pomogła jej w tym jej chusta, ale tak tylko o... tak pyci pyci. W sumie wszystko skończyło się na poziomie "od biedy ujdzie, mogło być gorzej". Edyp zanim sobie gdzieś poszedł powiedział szwagrowi "masz tu Teby, masz moje dziołchy i dwóch synów, masz pilnuj se ich, rób co chcesz a ja idę, elo" i poszedł. Wygnał się sam.

wtorek, 28 marca 2017

Dzień dobry

Matura tuż tuż, a ja nic jeszcze nie zrobiłam w związku z tym.
Znaczy... ja już nic nie muszę robić. Moje świadectwo maturalne ślicznie kurzy się w szufladzie razem z innymi papierkami.
Maturę mam za sobą, ale postanowiłam, że przeczytam te wszystkie lektury, a jako potwierdzenie moich "dokonań" i jednocześnie jako formę samodyscypliny będę wrzucać w kolejny kawałek internetu, swoje pseudo streszczenia czy cholera wie jak to nazwać, po prostu coś.
A nóż widelec, komuś się to przyda (.__.   )

Czytelnicy